Copenhagen - COP15
Media głównie relacjonują wynik COP15 jako fiasko polityki klimatycznej i winią tu Amerykę i Chiny.
Prezydent USA Barack Obama , uważany w swoim kraju za “zielonego” prezydenta, być może postąpił rozważnie i do następnego COP chce przygotować zaplecze polityczne do ważnych decyzji.
W USA, oprócz handlu emisjami, funkcjonują etykiety węglowe (wdrażane eksperymentalnie w Europie) wskazujące na całkowitą emisję CO2 dla danego produktu. Umożliwia to konsumentom dokonywanie wyborów w oparciu o kryterium uciążliwości danego produktu dla klimatu. Jeżeli uruchomiony zostanie powszechnie taki oddolny ruch, to może mieć nawet wpływ na gospodarkę Chin i Indii, a co za tym idzie problem mocarstw “opornych” w uzgodnieniach redukcji emisji dwutlenku węgla może zniknąć.
W 2010 w grudniu w Meksyku następna Konferencja Stron Konwencji Klimatycznej COP16. W styczniu 2010 do Sekretariatu Konwencji mają wpłynąć dobrowolne deklaracje państw na temat możliwej redukcji emisji.
Podpisany w Konenhadze dokument Copenhagen Accord nie jest dokumentem zobwiązującym państwa - strony konwencji - do konkretnych wysiłków na rzecz redukcji CO2, ale jest wyrazem woli działań w tym kierunku, jak również w kierunku wzmacniania pomocy finansowej krajom najuboższym.